Języki:

Kilka słów o naszej fimie

Szpachlówki, podkłady, farby jachtowe, farby antyporostowe dla jachtów oraz łodzi

Sea-Line istnieje na rynku od 2008 roku i należy do firmy Troton Sp.z o.o. założonej w 1978 roku w północno-zachodniej Polsce. Zespół liczy około 200 pracowników. Nasze zakłady produkcyjne w Ząbrowie i Gościnie spełniają wymagania norm ISO 9001 i 14001. Jakość zarządzania potwierdzona jest audytami TFS. Wszystkie procesy biznesowe jak produkcja, sprzedaż, czy płatności są planowane i realizowane przez system SAP.
Certyfikacja upoważnionego przedsiębiorcy AEO umożliwia nam szybki i łatwy eksport. Nasza marka wspiera dystrybutorów i użytkowników końcowych w ponad 30 krajach na całym świecie. Misją Sea-Line jest dostarczanie kompletnego systemu farb i materiałów szkutniczych przydatnych na każdym etapie budowy, naprawy i konserwacji łodzi.

Więcej o nas
Nasza oferta

Zapoznaj się z naszą ofertą materiałów szkutniczych i farb

I Ty możesz zostać naszym dystrybutorem
Poznaj listę naszych dystrybutorów

Zapraszamy do współpracy w zakresie dystrybucji marki Sea-Line. Naszym partnerom zapewniamy szkolenia, wsparcie w doborze produktów, rozwiązywaniu problemów technicznych, promocje oraz materiały reklamowe. Masz wątpliwości? Skontaktuj się z nami. Zapraszamy do współpracy!

Nasi dystrybutorzy
Najnowsze aktualności
Artykuły związane z nasza firmą i branżą
Zobacz wszystkie
Nasz faq
Odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania

Jak powstała marka farb jachtowych Sea-Line

Jak rodził się i rozwijał polski przemysł farb jachtowych

U schyłku lat 70 Jan Wołejszo zapragnął otworzyć własny biznes i produkować pamiątki z odlewów. Potrzebował 50 kg żywicy, ale czasy były takie, że gdy zamawiałeś 10 ton surowca, państwowa centrala zaopatrzenia dostarczała 100 kg. Więc przyszły przedsiębiorca, znając realia PRL, zamówił tonę. I o dziwo tyle dostał! Co tu teraz zrobić z taką ilością żywicy? Ktoś zaproponował: dosypcie talku i będzie szpachla. – Szpachlówka zepsuła się po kilku dniach. Zostaliśmy z żywicą, talkiem, rachunkami oraz z kubłem i kijem do mieszania – wspomina Jan Wołejszo, ówczesny pionier kapitalizmu, dziś prezes firmy Troton i właściciel marki Sea-Line. Historia tego przedsiębiorstwa to przykład sukcesu i zarazem obraz tego, jak się rodził i rozwijał polski przemysł jachtowy.

Końcówka lat 70’ to kij i wiadro w garażu. Natomiast lata 20 XXI wieku to zautomatyzowane linie produkcyjne i nowoczesne laboratorium badawczo-rozwojowe. W ciągu blisko pół wieku wynajęte pomieszczenia remizy strażackiej zamieniono na okazałe zakłady w mieście Gościno i wiosce Ząbrowo o łącznej powierzchni 9 tys. m2. Na początku zaledwie trzech szaleńców nieporadnie próbowało sił w biznesie realiów Polski Ludowej, teraz przedsiębiorstwo zatrudnia ponad 200 osób i zdobywa kolejne rynki. Jednak historia firmy znanej wszystkim polskim żeglarzom to nie amerykański sen, lecz nieustanna ciężka praca i nauka.

Do końca lat dziewięćdziesiątych Troton koncentrował się na szpachlówkach samochodowych. Później zainwestowano w maszyny, laboratorium i ruszyła produkcja pierwszych podkładów oraz lakierów. Kolejne lata to rozwój eksportu lecz równolegle poszukiwano pomysłów na dywersyfikację działalności. Kusiła branża budowlana, dekoracyjna, ale zadecydowały zainteresowania właściciela. Jan Wołejszo to nurek i żeglarz, który podczas urlopów zdumiony patrzył na wysokie ceny produktów jachtowych w śródziemnomorskich marinach. Marże wydawały się bardzo kuszące. Etykiety zachwycały. Prezes Wołejszo był przekonany, że to co znajduje się wewnątrz puszek, to ta sama chemia, którą oferuje w branży samochodowej. Okazało się jednak, że szpachle poliestrowe używane w lakiernictwie samochodowym nie nadają się do zastosowań szkutniczych. Dlaczego? Zawierają talki, które chłoną wodę. Trzeba było opracować zupełnie nowe receptury i skorzystać z nowych droższych surowców.

Joanna Janiak-Frais i farby jachtowe

Na początku XXI wieku, w ówczesnym niewielkim laboratorium, rozpoczęto prace nad produktami dla przemysłu jachtowego. Posuwały się powoli. W natłoku bieżących obowiązków przesuwano tematy jachtowe na boczny tor. W końcu zapada decyzja – zatrudniamy pracownika, który wdroży projekt i zajmie się Sea-Line. No i się pojawiła. Ona! Joanna Janiak nie miała pojęcia ani o chemii lakierniczej, ani o szkutnictwie, ani o żeglarstwie. Niewielu wierzyło, że coś zdoła zdziałać. Buty na obcasie zamieniała na obuwie robocze i rozpoczęła wycieczki do stoczni i portów. Pomysły na markę nie rodziły się przed komputerem, ale w pyle szlifowanych kadłubów, w smrodzie styrenu i oparach farb antyporostowych. – Chciałam zrozumieć ludzi, którzy najczęściej używali tych produktów. Do nich trafiały pierwsze próby laboratoryjne i to oni oceniali ich parametry. Czasem cierpiała na tym moja wątroba, bo po godzinach fizycznej pracy, trzeba było iść ze szkutnikami na piwo. Słyszałam też, że baba to się może znać na lakierach do paznokci, a nie na farbach. Zrozumiałam, że muszę być lepsza od mężczyzn z branży, by mnie i markę traktowano poważnie – wspomina Joanna Janiak-Frais.

Pierwsze polskie szpachlówki epoksydowe

Pierwsze polskie szpachlówki epoksydowe Sea-Line do zastosowań szkutniczych pojawiły się w 2008 roku. Były znacznie tańsze od zagranicznych, ale nikt ich nie znał. Kto chciałby testować nowy produkt na swoim jachcie? Ludzie pytali: „Czy to się będzie trzymać? Czy nie będzie pękać? A gdzie pani mieszasz te szpachle, w garażu?”. Kilka lat później, podczas pierwszego szkolenia dla dystrybutorów, ten „garaż”, czyli nowoczesne centrum szkoleniowe wyposażone w kabinę lakierniczą zrobił na wszystkich olbrzymie wrażenie.

Pierwszą osobą, która się odważyła wziąć nikomu nieznane szpachlówki była Janina Strzedzińska, właścicielka jednego z najstarszych sklepów z chemią szkutniczą (warszawski Jasskor). Pocztą pantoflową rozeszła się wieść, że Sea-Line nie odbiega jakością i parametrami od zachodnich produktów. Później dołączyli kolejni – gdyński Clipper, szczecińska Aura, legendarna Kada i Hobby z Poznania, olsztyńska Raksa, Boatshop, CMS Farby Jachtowe, Bakista, Adventure z Inwrocławia, Szopeneria, Zefir z Torunia, Żeglarz z Giżycka, Hobby Wrocław czy Hals Kraków.
– Kiedy Joanna przyjechała do nas z tymi szpachlami, wyglądała jak dziewczynka z zapałkami. Kupiliśmy je od niej trochę z ciekawości, a trochę z litości – opowiadał Tomek Tamborek ze sklepu Clipper.

Zasługi polskich sklepów żeglarskich

Szybko okazało się, że same szpachlówki to za mało. Laboratorium powiększyło załogę, by opracować podkłady epoksydowe, farby nawierzchniowe, pasty polerskie, farby jachtowe i kolejne produkty. Nieoceniona była współpraca z legendami branży chemicznej – Krystyną Rzepczyńską, autorką wielu opatentowanych receptur, czy Jerzym Miśkówem, charyzmatycznym technologiem, który całe życie poświecił na zgłębianie sekretów kompozytów. Bezcenne były także życzliwe uwagi krytyczne i rady Klientów. Dzisiejsza pozycja Sea-Line w innych krajach, to w dużej części zasługa polskich sklepów żeglarskich, które uwierzyły w krajowy produkt i pomogły nam się rozwinąć – mówi Joanna Janiak-Frais.
Obecnie Sea-Line to kompletny system szpachli, farb, kosmetyków, past polerskich i akcesoriów do budowy i naprawy łodzi z laminatu, stali i drewna. W linii produktów są nawet pędzle i wałki.
Marka zadomowiła się w większości krajów Europy i ma na koncie wysyłki w tak egzotyczne miejsca, jak Hongkong, Malediwy, Arabia Saudyjska czy Australia.

Otwarte świeże spojrzenie na farby atyporostowe i jachtowe

Tuż po debiucie Sea-Line okazało się, że rynek chemii jachtowej nie jest wielki, a konkurencja bardzo silna. – Gdybyśmy wiedzieli o tym 15 lat temu, pewnie nie mielibyśmy odwagi rozpocząć pracy w tym sektorze – dodaje Joanna Janiak-Frais. Początkowy brak znajomości branży okazał się atutem. Pozwolił na otwarte świeże spojrzenie. Choć produkty różnych marek były dostępne na rynku, to informacje o tym, jak malować były trudne do znalezienia. Dlatego strategię sprzedaży w Polsce oparto na dołączaniu do produktów autorskich materiałów informacyjnych oraz na organizacji szkoleń dla dystrybutorów. Naśladownictwo to najwyższa forma pochwały – dziś marketingowe pomysły Sea-Line są powielane przez inne firmy.

Jaki jest podział farb jachtowych?

Farby jachtowe mogą opierać się na bazie poliestrowej, epoksydowej, wodnej, silikonowej, akrylowej lub na przykład poliuretanowej

Produkty jachtowe można podzielić ze względu na typ bazy chemicznej, rodzaj produktu, ilość komponentów, miejsce przeznaczenia oraz zastosowanie.  Materiały szkutnicze, w tym farby jachtowe mogą opierać się na bazie poliestrowej, epoksydowej, wodnej, silikonowej, akrylowej lub na przykład poliuretanowej.  Ważne, aby zwrócić uwagę czy produkt może być użyty nad linią wody, pod linią wody, czy na obu częściach jachtu.  Taką informację powinna zawierać etykieta, karta techniczna tzw TDS oraz katalogowy opis produktu.  Warto również zapamiętać czym przeprowadzaliśmy remont, gdyż wyroby dwukomponentowe nie mogą być aplikowane na jednokomponentowe, a może się zdarzyć, że poliester będzie niechętnie trzymać się epoksydu o dużej zawartości amin w utwardzaczu.

Podkłady, farby nawierzchniowe oraz  farby antyporostowe

Wśród farb jachtowych znajdziemy podkłady, farby nawierzchniowe oraz  farby antyporostowe. Wyroby używane podczas budowy i napraw to również żywice, kleje, szpachlówki oraz pasty polerskie.

Uzupełniania mniejszych rys i dużych ubytków

Szpachlówki służą do uzupełniania mniejszych rys, dużych ubytków i zniwelowania nierówności powstałych na skutek uszkodzenia lub w trakcie toku produkcyjnego. Szpachlówki dzielą się na poliestrowe, żelkotowe, epoksydowe oraz winyloestrowe. Ze względu na formę aplikacji możemy wyróżnić szpachle nakładane szpachelką oraz natryskowe aplikowane pistoletem lakierniczym.

Funkcje podkładów

Podkłady mają bardzo wiele funkcji i mimo że w efekcie końcowym są niewidoczne to mają olbrzymi wpływ na jakość i trwałość wykonanej naprawy pod i nad linią wody. Podkłady mogą być gruntujące lub wypełniające, mogą zwiększać przyczepność pomiędzy warstwami, zabezpieczać przed korozją, osmozą. Sea-Line oferuje zarówno podkłady dwukomponentowe  jaki jednokomponentowe. Epoksydowe podkłady dwukomponentowe, stanowią doskonałą bazę dla dwukomponentowych farb i lakierów poliuretanowych nawierzchniowych, jedno i dwukomponentowych farb antyporostowych. Jednokomponentowe podkłady będą bazą dla farb antyporostowych oraz jednokomponentowych farb i lakierów nawierzchniowych.

Farby jachtowe – zabezpieczają przed działaniem wody

Farby i lakiery nawierzchniowe pełnią przede wszystkim funkcje estetyczno dekoracyjną, ale również  zabezpieczają przed działaniem wody, atmosfery morskiej oraz promieni UV. Jachtowe farby i lakiery nawierzchniowe jedno i dwukomponentowe polecane są do zastosowań ponad linią wody.

Farby funkcyjne

Farby antyporostowe to farby funkcyjne. Służą do ochrony kadłuba przed porastaniem glonami i muszlami. Farby antyporostowe wybieramy w zależności od typu łodzi jaką posiadamy oraz akwenu na jakim planujemy pływać. W zależności od poziomu zasolenia wody oraz temperatur panujących w danym regionie dobierane są odpowiednie środki biobójcze składające się na antyfouling. Przy wyborze farby antyporostowej należy też zwrócić uwagą na materiał z jakiego jest wykonana łódź, a także prędkość z jaką się porusza. farby antyporostowe Sea-Line mogą być używane na wodach zasolonych morskich jak również na wodach słodkich czyli śródlądowych.

Żywice i ich zastosowania

Żywice służą do napraw uszkodzeń – laminowania, sklejania, zasklepiania ubytków. Żywice mogą być także użyte w procesach przebudów łodzi oraz służyć do wzmocnienia laminatu.Znajdzie zastosowanie zarówno podczas produkcji modeli, form, nowych łodzi z laminatu, a także w szeroko pojętych pracach renowacyjnych. W szkutnictwie najczęściej używanymi żywicami są poliestrowe oraz epoksydowe.

Produkty polerskie

Produkty polerskie służą do usuwania defektów typu rysy, zmatowienia, czy kredowanie, zostawiając powierzchnię żelkotu, farby, lakieru w połysku oraz zabezpieczoną przed niekorzystnymi działaniami promieni słonecznych i wody morskiej.

W skład systemu polerskiego wchodzą pasty o szerokim spektrum ciecia i zróżnicowanej wysokości połysku, płyny czyszczące i kontrolne, woski zabezpieczające oraz aplikatory polerskie. Opracowane instrukcje ułatwią wybór odpowiednich produktów. Wyroby polerskie przeznaczone są zarówno dla stoczni, użytkowników profesjonalnych jak i amatorów hobbistów.

Jakie powierzchnie można pokryć farbą jachtową?

Farby jachtowe służą do zabezpieczenia, odnowienia oraz remontów jachtów z laminatu, stali, drewna i aluminium. Konkretne przeznaczenie farby można znaleźć w opisie w karcie technicznej, tzw TDS.

Jak zaplanować ilość materiałów do remontu jachtu i łodzi

Podstawowym problemem z którym borykamy się przed rozpoczęciem remontu jest określenie zapotrzebowania na ma­teriały lakiernicze w tym farby jachtowe. Warto skorzystać z kalkulatora Sea-Line dla systemów dwukomponentowych, dostępnego na stronie internetowej http://www.sea-line.eu/kalkulator/

Kalkulator pozwala w szybki i prosty sposób obliczyć przybliżoną powierzchnię przeznaczoną do remontu, równocześnie podając z dużą dokładnością ilość materiałów niezbędnych do przeprowadzenia remontu w wybranym systemie

Zapotrzebowanie możemy obliczyć samodzielnie sprawdzając w kartach produktu wydajność poszczególnych farb, zalecaną grubość warstwy oraz obliczając powierzchnię jaką planujemy malować.

Sprawdzając dane w kartach spotkamy się terminami:

  • μm czyli mikron gdzie 1 μm = 0,001 mm.
  • DTF (dry thickness layer) czyli uzyskana grubość warstwy suchej powłoki, po odparowaniu związków lotnych (roz­cieńczalników) i utwardzeniu się produktu.
  • WTF (wet thickness layer) czyli grubość warstwy mokrej, umożliwiająca dokonanie pomiaru grubości warstwy nie­zwłocznie po aplikacji.

Aby obliczyć powierzchnię dna łodzi pomocny będzie wzór, którego wynik to teoretyczna wielkość powierzchni w m2:

L*(B+D)*k= m2

Gdzie:

  • L = długość linii wodnej
  • B = szerokość
  • D = zanurzenie
  • k = zmienny współczynnik zależny od kształtu łodzi.

Dane podajemy w metrach a współczynnik „k” wynosi dla:

  • łodzi balastowo – mieczowych np. finkil = 0,55
  • łodzi balastowych = 0,75
  • łodzi płaskodennych (motorowych) = 1

Należy stosować grubości warstw polecane w kartach technicznych TDS lub instrukcjach Sea-Line. Grubość warstwy farby ma wpływ na ochronę powierzchni przed rozwojem korozji, osmozy czy na prawidłowe działaniem powłoki przeciw­porostowej, a także na estetykę farb nawierzchniowych.

Exit
Przewiń na górę