Języki:

Kilka słów o naszej fimie

Sea-Line® farby jachtowe dla jachtów oraz łodzi

Sea-Line istnieje na rynku od 2008 roku i należy do firmy Troton Sp.z o.o. założonej w 1978 roku w północno-zachodniej Polsce. Zespół liczy około 200 pracowników. Nasze zakłady produkcyjne w Ząbrowie i Gościnie spełniają wymagania norm ISO 9001 i 14001. Jakość zarządzania potwierdzona jest audytami TFS. Wszystkie procesy biznesowe jak produkcja, sprzedaż, czy płatności są planowane i realizowane przez system SAP.
Certyfikacja upoważnionego przedsiębiorcy AEO umożliwia nam szybki i łatwy eksport. Nasza marka wspiera dystrybutorów i użytkowników końcowych w ponad 30 krajach na całym świecie. Misją Sea-Line jest dostarczanie kompletnego systemu farb jachtowych i materiałów szkutniczych przydatnych na każdym etapie budowy, naprawy i konserwacji łodzi.

Więcej o nas
Nasza oferta

Zapoznaj się z naszą ofertą materiałów szkutniczych i farb

I Ty możesz zostać naszym dystrybutorem
Poznaj listę naszych dystrybutorów

Zapraszamy do współpracy w zakresie dystrybucji marki Sea-Line. Naszym partnerom zapewniamy szkolenia, wsparcie w doborze produktów, rozwiązywaniu problemów technicznych, promocje oraz materiały reklamowe. Masz wątpliwości? Skontaktuj się z nami. Zapraszamy do współpracy!

Nasi dystrybutorzy
Najnowsze aktualności
Artykuły związane z nasza firmą i branżą
Zobacz wszystkie
Więcej informacji o Sea-Line®
Poznaj lepiej naszą firmę i produkty

Jak wybrać odpowiednią szpachlówkę

Szpachlówki  to produkty używane do większości napraw, a także w procesie budowy jachtów.

Szpachlówki używane są na etapie budowy modeli, form oraz stanowią ważny składnik budowy projektów one-off.  Wiele osób może uważać szpachlówkę za bardzo prosty w użyciu wyrób, niewymagający szczególnej uwagi przy wyborze i aplikacji. Jednak typów szpachlówek jest wiele i właściwy dobór typu produktu to pierwszy z elementów gwarantujący skuteczność wykonanej pracy. Drugim czynnikiem mającym wpływ na jakość wykonanej pracy to bezbłędna aplikacja.

Tu dowiecie się jakich szpachlówek używamy do napraw i remontów łodzi

Jakie wyróżniamy rodzaje szpachlówek,  czy używamy różnych szpachli w zależności od typu powierzchni i miejsca aplikacji.  W niniejszym tekście dowiecie się również na co zwrócić uwagę podczas aplikacji i jakich błędów nie popełniać. Wybierz szpachlówkę dopasowaną do Twoich potrzeb
W grupie szpachlówek do napraw i budowy jachtów znajdziemy szpachlówki żelkotowe, szpachlówki poliestrowe, szpachlówki epoksydowe, szpachlówki winyloestrowe.  Szpachlówki można podzielić na szpachlówki wypełniające, konstrukcyjne, wykończeniowe, lekkie, uniwersalne, wzmocnione włóknami, samopoziomujące się. Jak wybrać właściwą?
W przypadku rys, przetarć, drobnych odprysków na żelkocie, które znajdują się nad linią wody polecana jest szpachlówka żelkotowa będąca szpachlą wykończeniową pozostawiającą miejsce naprawy w połysku. Szpachlówka żelkotowa dostępna jest w szerokiej gamie kolorystycznej, posiada zagęszczoną konsystencję dzięki czemu nie będzie spływać z pionowych powierzchni.  Jest to produkt jaki może być zastosowany zarówno przez amatora jak i profesjonalistę.
Na wszystkie uszkodzenia poniżej linii wody, do uzupełnienia uszkodzeń wywołanych osmozą  zalecamy użycie szpachli epoksydowych, które nie chłoną wody, a także charakteryzują się niskim skurczem. Co to oznacza w praktyce? Otóż szpachle charakteryzujące się niskim skurczem można nakładać w grubszej warstwie i podczas utwardzania masa nie będzie pękać.
Do form, modeli, a także wnętrz łodzi i miejsc nie mających kontaktu z wodą można zastosować masy poliestrowe oraz epoksydowe w zależności od indywidualnych preferencji.

Bezbłędna aplikacja

Podczas aplikacji należy zwrócić uwagę na odpowiednie proporcje składników, mieszanie komponentów, temperaturę i wilgotność podczas aplikacji i utwardzania, oraz prace wykończeniowe.

Proporcja składników

to podstawowy warunek bezbłędnej aplikacji. Błąd na tym etapie jest nie do naprawienia. Prawidłowe proporcje mieszania szpachlówek dwukomponentowych znajdziecie na opakowaniach produktu oraz w kartach TDS. Karty produktów Sea-Line można pobrać na naszej stronie w zakładce do pobrania
W szpachlówkach poliestrowych zastosowanie nieprawidłowej ilości utwardzacza może skutkować następującymi uszkodzeniami

  • zwiększone siadanie szpachlówki
  • pogorszenie parametrów szlifowania (zapychanie papieru)
  • pojawienie się przebarwienia na warstwie nawierzchniowej
  • uwidocznienie się rys szlifierskich na warstwie nawierzchniowej
  • nieprawidłowe utwardzenie

Brak prawidłowej proporcji komponentów w przypadku szpachlówek epoksydowych skutkować będzie brakiem utwardzenia. Szpachlówka pozostanie miękka i gumowa. Nieprawidłowo utwardzona szpachlówka epoksydowa będzie musiała zostać usunięta z powierzchni.

Właściwa technika mieszania

komponentów polega na takim połączeniu składników, aby nie wprowadzić do mieszaniny zbyt dużo powietrza oraz zanieczyszczeń np. opiłków metalu.
Efektem nadmiernego napowietrzenia szpachlówki będą pęcherze, które pojawią się podczas kolejnych etapów pracy.
Odpowiednią ilość utwardzacza należy „wcierać” w masę szpachlową, aż do momentu uzyskania jednolitej barwy. Podczas mieszania szpachlówek poliestrowych musimy pamiętać o ograniczonym czasie (3 – 10 minut) przydatności mieszaniny do użycia.

Aplikacja i warunki

Prawidłowa aplikacja to nałożenie warstw nie przekraczających grubości sugerowanych w kartach technicznych produktu. Aplikacja odpowiedniej grubości warstwy szpachlówki poliestrowej, pozwoli uniknąć pęknięć, uwidaczniania się rys szlifierskich, odznaczania się miejsc wypełnionych masą szpachlową.
Szpachlowe masy epoksydowe wymagają utrzymania odpowiedniej temperatury podczas procesu utwardzania. Źródłami problemów może być z jednej strony przegrzanie, a z drugiej zbyt niska temperatura w trakcie utwardzania.  Należy unikać punktowych źródeł ciepła, które wytwarzają temperaturę nawet powyżej kilkuset stopni. Mogą one doprowadzić do utraty tiksotropii masy oraz braku przyczepności do podłoża. Spadek temperatury poniżej 20°C wydłuża proces utwardzania epoksydowych mas szpachlowych, a w przypadku występowania temperatury poniżej 10°C może pojawić się zatrzymanie procesu utwardzania, który nie ulegnie wznowieniu nawet przy wzroście temperatury.

Szlifowanie

Ostatnim etapem pracy ze szpachlówką jest szlifowanie. W przypadku szpachlówek poliestrowych należy unikać szlifowania na mokro. Szpachlówki poliestrowe wchłaniają wodę i  nasączenie ich wodą niesie za sobą ryzyko powstawania wad lakierniczych jak pęcherze lub pęcznienie. Takich problemów nie spotkamy stosując szpachlówki epoksydowe, dlatego są to rekomendowane masy do zastosowań szkutniczych. Istotnym aspektem prac szlifierskich jest także przestrzeganie zasad zmian w granulacji papieru ściernego.

Masz więcej pytań ? Napisz do nas lub zadzwoń. Pracujemy od 8 do 16:00 od poniedziałku do piątku.  Tu znajdziesz nasze namiary.

Jaki jest podział farb jachtowych?

Farby jachtowe mogą opierać się na bazie poliestrowej, epoksydowej, wodnej, silikonowej, akrylowej lub na przykład poliuretanowej

Produkty jachtowe dzielimy ze względu na typ bazy chemicznej, rodzaj produktu, ilość komponentów, miejsce przeznaczenia oraz zastosowanie.  Materiały szkutnicze, w tym farby jachtowe opierają się na bazie poliestrowej, epoksydowej, wodnej, silikonowej, akrylowej lub na przykład poliuretanowej.  Ważne, aby zwrócić uwagę czy produkt może być użyty nad linią wody, pod linią wody, czy na obu częściach jachtu.  Taką informację powinna zawierać etykieta, karta techniczna tzw TDS oraz katalogowy opis produktu.  Warto również zapamiętać czym przeprowadzaliśmy remont, gdyż wyroby dwukomponentowe nie mogą być aplikowane na jednokomponentowe. Może się zdarzyć, że poliester niechętnie będzie się trzymać epoksydu o dużej zawartości amin w utwardzaczu.

Grunty, podkłady, farby nawierzchniowe oraz  farby antyporostowe

Wśród farb jachtowych znajdziemy podkłady, farby nawierzchniowe oraz  farby antyporostowe. Wyroby używane podczas budowy i napraw to również żywice, kleje, szpachlówki oraz pasty polerskie.

Uzupełniania mniejszych rys i dużych ubytków

Szpachlówki służą do uzupełniania mniejszych rys, dużych ubytków i zniwelowania nierówności powstałych na skutek uszkodzenia lub w trakcie toku produkcyjnego. Szpachlówki dzielą się na poliestrowe, żelkotowe, epoksydowe oraz winyloestrowe. Ze względu na formę aplikacji możemy wyróżnić szpachle nakładane szpachelką oraz natryskowe aplikowane pistoletem lakierniczym.

Funkcje podkładów

Podkłady mają bardzo wiele funkcji i mimo że w efekcie końcowym są niewidoczne to mają olbrzymi wpływ na jakość i trwałość wykonanej naprawy pod i nad linią wody. Podkłady mogą być gruntujące lub wypełniające, mogą zwiększać przyczepność pomiędzy warstwami, zabezpieczać przed korozją, osmozą. Sea-Line oferuje zarówno podkłady dwukomponentowe  jaki jednokomponentowe. Epoksydowe podkłady dwukomponentowe, stanowią doskonałą bazę dla dwukomponentowych farb i lakierów poliuretanowych nawierzchniowych, jedno i dwukomponentowych farb antyporostowych. Jednokomponentowe podkłady będą bazą dla farb antyporostowych oraz jednokomponentowych farb i lakierów nawierzchniowych.

Zabezpieczają przed działaniem wody

Farby i lakiery nawierzchniowe pełnią przede wszystkim funkcje estetyczno-dekoracyjną, ale również  zabezpieczają przed działaniem wody, atmosfery morskiej oraz promieni UV. Jachtowe farby i lakiery nawierzchniowe jedno i dwukomponentowe polecane są do zastosowań ponad linią wody.

Farby funkcyjne

Farby antyporostowe to farby funkcyjne. Służą do ochrony kadłuba przed porastaniem glonami i muszlami. Farby antyporostowe wybieramy w zależności od typu łodzi jaką posiadamy oraz akwenu na jakim planujemy pływać. W zależności od poziomu zasolenia wody oraz temperatur panujących w danym regionie dobierane są odpowiednie środki biobójcze składające się na antyfouling. Przy wyborze farby antyporostowej należy też zwrócić uwagą na materiał z jakiego jest wykonana łódź, a także prędkość z jaką się porusza. Antifoulingi Sea-Line mogą być używane na wodach zasolonych morskich jak również na wodach słodkich czyli śródlądowych.

Żywice i ich zastosowania

Syntetyczne żywice służą do napraw uszkodzeń – laminowania, sklejania, zasklepiania ubytków. Żywice mogą być także użyte w procesach przebudów łodzi oraz służyć do wzmocnienia laminatu. Znajdzie zastosowanie zarówno podczas produkcji modeli, form, nowych łodzi z laminatu, a także w szeroko pojętych pracach renowacyjnych. W szkutnictwie najczęściej używanymi żywicami są poliestrowe oraz epoksydowe.

Produkty polerskie

Produkty polerskie służą do usuwania defektów typu rysy, zmatowienia, czy kredowanie, zostawiając powierzchnię żelkotu, farby, lakieru w połysku oraz zabezpieczoną przed niekorzystnymi działaniami promieni słonecznych i wody morskiej.

W skład systemu polerskiego wchodzą pasty o szerokim spektrum ciecia i zróżnicowanej wysokości połysku, płyny czyszczące i kontrolne, woski zabezpieczające oraz aplikatory polerskie. Opracowane instrukcje ułatwią wybór odpowiednich produktów. Wyroby polerskie przeznaczone są zarówno dla stoczni, użytkowników profesjonalnych jak i amatorów hobbistów.

Jakie powierzchnie można pokryć farbą jachtową?

Farby jachtowe służą do zabezpieczenia, odnowienia oraz remontów jachtów z laminatu, stali, drewna i aluminium. Konkretne przeznaczenie farby można znaleźć w opisie w karcie technicznej, tzw TDS. Karty techniczne farb jachtowcych i szpachlówek Sea-Line znajdują się na naszej stronie w zakładce do pobrania.

Jak zaplanować ilość materiałów do remontu jachtu i łodzi

Podstawowym problemem z którym borykamy się przed rozpoczęciem remontu jest określenie zapotrzebowania na ma­teriały lakiernicze w tym farby jachtowe. Warto skorzystać z kalkulatora Sea-Line dla systemów dwukomponentowych, dostępnego na stronie internetowej http://www.lakiernik.com.pl/kalkulator/

Kalkulator pozwala w szybki i prosty sposób obliczyć przybliżoną powierzchnię przeznaczoną do remontu, równocześnie podając z dużą dokładnością ilość materiałów niezbędnych do przeprowadzenia remontu w wybranym systemie

Zapotrzebowanie możemy obliczyć samodzielnie sprawdzając w kartach produktu wydajność poszczególnych farb, zalecaną grubość warstwy oraz obliczając powierzchnię jaką planujemy malować.

Sprawdzając dane w kartach spotkamy się terminami:

  • μm czyli mikron gdzie 1 μm = 0,001 mm.
  • DTF (dry thickness layer) czyli uzyskana grubość warstwy suchej powłoki, po odparowaniu związków lotnych (roz­cieńczalników) i utwardzeniu się produktu.
  • WTF (wet thickness layer) czyli grubość warstwy mokrej, umożliwiająca dokonanie pomiaru grubości warstwy nie­zwłocznie po aplikacji.

Aby obliczyć powierzchnię dna łodzi pomocny będzie wzór, którego wynik to teoretyczna wielkość powierzchni w m2:

L*(B+D)*k= m2

Gdzie:

  • L = długość linii wodnej
  • B = szerokość
  • D = zanurzenie
  • k = zmienny współczynnik zależny od kształtu łodzi.

Dane podajemy w metrach a współczynnik „k” wynosi dla:

  • łodzi balastowo – mieczowych np. finkil = 0,55
  • łodzi balastowych = 0,75
  • łodzi płaskodennych (motorowych) = 1

Należy stosować grubości warstw polecane w kartach technicznych TDS lub instrukcjach Sea-Line. Grubość warstwy farby ma wpływ na ochronę powierzchni przed rozwojem korozji, osmozy czy na prawidłowe działaniem powłoki przeciw­porostowej, a także na estetykę farb nawierzchniowych.

Jak wybrać odpowiedni system polerski

System polerski

Dlaczego mówiąc o polerowaniu często pojawia się określenie system polerski? Otóż skuteczne polerowanie to dobór kilku elementów stanowiących właśnie definicję wyrażenia system, czyli zespół powiązanych ze sobą elementów realizujących jako całość założone cele. Wzajemnie powiązanymi elementami będzie maszyna polerska, papier ścierny, aplikator/ pad polerski i wreszcie pasta polerska.

Wybór systemu

Wybierając system polerski należy wziąć pod uwagę takie aspekty jak:

  • twardość, typ podłoża czyli co chcemy wypolerować, a konkretnie z jakiego materiału wykonana jest powierzchnia wymagająca polerowania.
  • Kolor podłoża jest istotny, ponieważ inaczej będą traktowane kolory jasne i kolory ciemne, które w inny sposób uwidoczniają np. wady lakiernicze
  • Stan powierzchni i rodzaj uszkodzeń, czyli głębokość i ilość zarysowań, poziom zmatowienia koloru
  • pożądany efekt wykończenia  czyli poziom połysku jaki chcemy osiągnąć

Dlaczego wspomniane aspekty są tak istotne?

W branży jachtowej mamy do czynienia z wieloma typami podłoża i każde z nich będzie charakteryzować się innymi właściwościami.

Jedną z trudniejszych i twardszych powierzchni  będzie żelkot narzędziowy stosowany na przykład na formach czy modelach.  Wyroby gotowe z laminatu są pokryte żelkotem.  Twardość żelkotu jest zdecydowanie większa niż np. lakierów samochodowych i niewątpliwie wymaga nieco ostrzejszego potraktowania, czyli użycia pasty o większej sile cięcia.

Kolejnym podłożem z jakim spotykamy się w branży jachtowej są powierzchnie lakierowane. Bardzo często super jachty są malowane.  Nie jest powszechnie wiadome, ale część lakierów jachtowych ma znaczne większa twardość niż stosowanych w branży automotive. Warto również wiedzieć, że część farb i lakierów jachtowych, np. farby jednokomponentowe lub niektóre lakiery dwukomponentowe klasy premium nie nadają się do polerowania.

Szczególnie ciekawe do polerowania

Tam gdzie powierzchnie mogą być polerowane

Doskonałym wyborem są pasty Sea-Line, których receptury zostały opracowane przez laboratorium badawczo-rozwojowe we współpracy z polskimi stoczniami jachtowymi. Warto tu wspomnieć, że według statystyk magazynu IBI (International Boat Industry Nr. 433, 2019),  Polska jest krajem produkującym i eksportującym największą ilość łodzi w Europie. Dzięki wsłuchaniu się w potrzeby pracowników stoczni jachtowych, pasty Sea-Line są dokładnie takie jakie są potrzebne w przetwórstwie laminatów i żelkotów. Mogą być również użyte do odświeżenia zmatowiałego czy żelkotu porysowanego w trakcie eksploatacji.  Z uwagi na różnorodność potrzeb użytkowników powstało wiele receptur. Jaką pastę wybrać do konkretnego zastosowania?

Najlepszym rozwiązaniem przy polerowaniu jachtu zawsze będzie użycie past i aplikatorów do tego przeznaczonych.

Pasty silnie tnące i łagodne

Podłoże twarde czyli wszelkiego rodzaju żelkoty narzędziowe, żelkoty, twarde lakiery 2K (dwu-komponentowe) wymagają użycia past o większej sile cięcia. Najsilniej tnące pasty to S07 i S08. Te dwie pasty różnią się poziomem wybłyszczenia jakie pozostaje po ostatniej fazie polerowania. S07 to wysoki połysk, a S08  to średni połysk. Warto pamiętać, że wysoki połysk nie wybacza niedoskonałości i podkreśla wszystkie pozostawione rysy.

Nieco mniej agresywne, ale również polecane do żelkotu będą pasty Sea-Line S0 lub S05. Ziarno zastosowane w tej paście pozwoli zakończyć prace szlifierskie na gradacji P800~P1000. Niższa gradacja papieru zawsze skraca czas przygotowania powierzchni.

Użycie na twarde podłożę pasty lub mleczka polerskiego nie posiadających odpowiedniej siły cięcia może skutkować brakiem usuwania rys szlifierskich.

Użycie zbyt silnie tnących past spowoduje uszkodzenie powierzchni dlatego dla hobbystów wykonujących prace polerskie poleca się zastosowanie past łagodniejszych. Przykładem takiej pasty jest Sea-Line S1 Premium oraz S1. O pastach tego typu nie możemy mówić, że są mniej skuteczne. W paście S1 Premium zastosowano ziarna o małej średnicy i dużej twardości.  Dzięki temu możemy wykorzystywać ją również do polerowania tak trudnych materiałów jak pleksi czy poliwęglany. Dla osiągnięcia pełni możliwości należy właściwie przygotować powierzchnię poprzez użycie wyższych gradacji papieru ściernego (minimum P1200, a polecana P1500) oraz dwóch padów polerskich.

Głowice polerskie

Dostępne głowice polerskie (aplikatory) mogą być wykonane z gąbki, futer naturalnych, materiałów syntetycznych, mikrofibry.

Do past polerskich w branży jachtowej szczególnie polecane są futra naturalne, które nie nagrzewają polerowanej powierzchni. Szczególnie popularne są futra owcze, mocno tnące  oraz jagnięce,  nieco bardziej delikatne polecane do stosowania z łagodniejszymi pastami.

 

Jak powstała marka farb jachtowych Sea-Line

Jak rodził się i rozwijał polski przemysł szkutniczy

U schyłku lat 70 Jan Wołejszo zapragnął otworzyć własny biznes i produkować pamiątki z odlewów. Potrzebował 50 kg żywicy, ale czasy były takie, że gdy zamawiałeś 10 ton surowca, państwowa centrala zaopatrzenia dostarczała 100 kg. Więc przyszły przedsiębiorca, znając realia PRL, zamówił tonę. I o dziwo tyle dostał! Co tu teraz zrobić z taką ilością żywicy? Ktoś zaproponował: dosypcie talku i będzie szpachla. – Szpachlówka zepsuła się po kilku dniach. Zostaliśmy z żywicą, talkiem, rachunkami oraz z kubłem i kijem do mieszania – wspomina Jan Wołejszo, ówczesny pionier kapitalizmu, dziś prezes firmy Troton i właściciel marki Sea-Line. Historia tego przedsiębiorstwa to przykład sukcesu i zarazem obraz tego, jak się rodził i rozwijał polski przemysł jachtowy.

Końcówka lat 70’ to kij i wiadro w garażu. Natomiast lata 20 XXI wieku to zautomatyzowane linie produkcyjne i nowoczesne laboratorium badawczo-rozwojowe.

W ciągu blisko pół wieku wynajęte pomieszczenia remizy strażackiej zamieniono na okazałe zakłady w mieście Gościno i wiosce Ząbrowo o łącznej powierzchni 9 tys. m2. Na początku zaledwie trzech szaleńców nieporadnie próbowało sił w biznesie realiów Polski Ludowej, teraz przedsiębiorstwo zatrudnia ponad 200 osób i zdobywa kolejne rynki. Jednak historia firmy znanej wszystkim polskim żeglarzom to nie amerykański sen, lecz nieustanna ciężka praca i nauka.

Do końca lat dziewięćdziesiątych Troton koncentrował się na szpachlówkach samochodowych. Później zainwestowano w maszyny, laboratorium i ruszyła produkcja pierwszych podkładów oraz lakierów. Kolejne lata to rozwój eksportu lecz równolegle poszukiwano pomysłów na dywersyfikację działalności. Kusiła branża budowlana, dekoracyjna, ale zadecydowały zainteresowania właściciela. Jan Wołejszo to nurek i żeglarz, który podczas urlopów zdumiony patrzył na wysokie ceny produktów jachtowych w śródziemnomorskich marinach. Marże wydawały się bardzo kuszące. Etykiety zachwycały. Prezes Wołejszo był przekonany, że to co znajduje się wewnątrz puszek, to ta sama chemia, którą oferuje w branży samochodowej. Okazało się jednak, że szpachle poliestrowe używane w lakiernictwie samochodowym nie nadają się do zastosowań szkutniczych. Dlaczego? Zawierają talki, które chłoną wodę. Trzeba było opracować zupełnie nowe receptury i skorzystać z nowych droższych surowców.

Początki

Na początku XXI wieku, w ówczesnym niewielkim laboratorium, rozpoczęto prace nad produktami dla przemysłu jachtowego. Posuwały się powoli. W natłoku bieżących obowiązków przesuwano tematy jachtowe na boczny tor. W końcu zapada decyzja – zatrudniamy pracownika, który wdroży projekt i zajmie się Sea-Line. No i się pojawiła. Ona! Joanna Janiak nie miała pojęcia ani o chemii lakierniczej, ani o farbach jachtowych, ani o żeglarstwie. Niewielu wierzyło, że coś zdoła zdziałać. Buty na obcasie zamieniała na obuwie robocze i rozpoczęła wycieczki do stoczni i portów. Pomysły na markę nie rodziły się przed komputerem, ale w pyle szlifowanych kadłubów, w smrodzie styrenu i oparach farb antyporostowych. – Chciałam zrozumieć ludzi, którzy najczęściej używali tych produktów. Do nich trafiały pierwsze próby laboratoryjne i to oni oceniali ich parametry. Czasem cierpiała na tym moja wątroba, bo po godzinach fizycznej pracy, trzeba było iść ze szkutnikami na piwo. Słyszałam też, że baba to się może znać na lakierach do paznokci, a nie na farbach. Zrozumiałam, że muszę być lepsza od mężczyzn z branży, by mnie i markę traktowano poważnie – wspomina Joanna Janiak-Frais.

Pierwsze polskie szpachlówki epoksydowe

Pierwsze polskie szpachlówki epoksydowe Sea-Line do zastosowań szkutniczych pojawiły się w 2008 roku. Były znacznie tańsze od zagranicznych, ale nikt ich nie znał. Kto chciałby testować nowy produkt na swoim jachcie? Ludzie pytali: „Czy to się będzie trzymać? Czy nie będzie pękać? A gdzie pani mieszasz te szpachle, w garażu?”. Kilka lat później, podczas pierwszego szkolenia dla dystrybutorów, ten „garaż”, czyli nowoczesne centrum szkoleniowe wyposażone w kabinę lakierniczą zrobił na wszystkich olbrzymie wrażenie.

Pierwszą osobą, która się odważyła wziąć nikomu nieznane szpachlówki była Janina Strzedzińska, właścicielka jednego z najstarszych sklepów z chemią szkutniczą (warszawski Jasskor). Pocztą pantoflową rozeszła się wieść, że Sea-Line nie odbiega jakością i parametrami od zachodnich produktów. Później dołączyli kolejni – gdyński Clipper, szczecińska Aura, legendarna Kada i Hobby z Poznania, olsztyńska Raksa, Boatshop, CMS Farby Jachtowe, Bakista, Adventure z Inwrocławia, Szopeneria, Zefir z Torunia, Żeglarz z Giżycka, Hobby Wrocław czy Hals Kraków.
– Kiedy Joanna przyjechała do nas z tymi szpachlami, wyglądała jak dziewczynka z zapałkami. Kupiliśmy je od niej trochę z ciekawości, a trochę z litości – opowiadał Tomek Tamborek ze sklepu Clipper.

Zasługi polskich sklepów żeglarskich

Szybko okazało się, że same szpachlówki i farby jachtoweto za mało. Laboratorium powiększyło załogę, by opracować podkłady epoksydowe, farby nawierzchniowe, pasty polerskie, farby jachtowe i kolejne produkty. Nieoceniona była współpraca z legendami branży chemicznej – Krystyną Rzepczyńską, autorką wielu opatentowanych receptur, czy Jerzym Miśkówem, charyzmatycznym technologiem, który całe życie poświecił na zgłębianie sekretów kompozytów. Bezcenne były także życzliwe uwagi krytyczne i rady Klientów. Dzisiejsza pozycja Sea-Line w innych krajach, to w dużej części zasługa polskich sklepów żeglarskich, które uwierzyły w krajowy produkt i pomogły nam się rozwinąć – mówi Joanna Janiak-Frais.
Obecnie Sea-Line to kompletny system szpachli, farb, kosmetyków, past polerskich i akcesoriów do budowy i naprawy łodzi z laminatu, stali i drewna. W linii produktów są nawet pędzle i wałki.
Marka zadomowiła się w większości krajów Europy i ma na koncie wysyłki w tak egzotyczne miejsca, jak Hongkong, Malediwy, Arabia Saudyjska czy Australia.

Otwarte świeże spojrzenie na farby atyporostowe i jachtowe

Tuż po debiucie Sea-Line okazało się, że rynek chemii jachtowej nie jest wielki, a konkurencja bardzo silna. – Gdybyśmy wiedzieli o tym 15 lat temu, pewnie nie mielibyśmy odwagi rozpocząć pracy w tym sektorze – dodaje Joanna Janiak-Frais. Początkowy brak znajomości branży okazał się atutem. Pozwolił na otwarte świeże spojrzenie. Choć produkty różnych marek były dostępne na rynku, to informacje o tym, jak malować były trudne do znalezienia. Dlatego strategię sprzedaży w Polsce oparto na dołączaniu do produktów autorskich materiałów informacyjnych oraz na organizacji szkoleń dla dystrybutorów. Naśladownictwo to najwyższa forma pochwały – dziś marketingowe pomysły Sea-Line są powielane przez inne firmy.

Exit
Przewiń na górę